Pierogowe baje ...

Gdzie nas znaleźć

 

Zapiecek - Polskie Pierogarnie z Tradycjami

Parę słów o Zapiecku

Skontaktuj się z nami

Napisali o Nas ...

      Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zabronione.      

Kto w pierogach się lubuje ten się zawsze dobrze czuje! Omijają go choroby i jest ciągle wicznie młody.

———————————————————

Sukces

Pierogarnie miesięcznie odwiedza ponad 10 tys. gości; wystrój wnętrza przypomina chatę wiejską z początku wieków. W środku jest babcia która siedzi w piecu, lepi pierogi i dba o naszych Gości

Nagroda

W 2004r. Nasze Pierogarnie, pomimo silnej konkurencji zawojowały serca i podniebienia Polaków, którzy w Krakowie w 2004 roku przyznali jej I Nagrodę Publiczności za pierogi ruskie na II Festiwalu Pierogów
———————————————————
 

—————————————

 
Gazeta Wyborcza
17 luty 2006
Dodatek "Co jest Grane"

Zabierając się do tego felietonu, wkraczam w niebezpieczne rejony. Zamierzam pisać o nowej warszawskiej pierogarni w Alejach Jerozolimskich, a jak od wieków wiadomo w Polsce każdy zna się na medycynie i lepieniu pierogów. Narodowe samopoczucie drażnić muszą ustalenia historyków kultury materialnej, że naszą tradycję pierogową zawdzięczamy Rosjanom, którzy z kolei przejęli ten wynalazek od ludów Dalekiego Wschodu.

Rdzeń polskiej kultury kulinarnej podrzucony przez Ruskich? - taką zniewagę słuchać i czytać hadko. A może jeszcze i wódeczkę Moskalom zawdzięczamy? - zapyta krewki patriota. Wykracza to co prawda poza tematykę tego tekstu, ale zdradzę w tajemnicy, że na to wygląda. Gorzałka również przyszła do nas zza wschodniej granicy

W kwestii pierogów lepiej z rodakami nie zadzierać. Świadczą o tym wypowiedzi internautów na forum "Gazety" pod każdym pierogowym tekstem. Istne piekło. Jedni uznają wyłącznie pierogi z wody, inni podsmażane, ci z ciasta bezjajecznego, tamci bez jajek do ust nie wezmą. Owi farsz pierogów ruskich uznają jedynie z podsmażaną cebulką, tamci mieć muszą również skwareczki.

Zawartość pierogów mięsnych z kolei ma swoich wyznawców w przynajmniej trzech grupach: mielonego mięsa rosołowego bez dodatków, mielonego z jarzynką oraz mielonego podsmażonego. Moja babcia zawijała końcówki pierogowego ciasta w piękną falbanę, inne matrony lepią je, przyciskając palcami, leniwi, a nowocześni z kolei używają do tego włoskich maszynek. Co dom, to pieróg, co Polak, to ich koneser.

Pierogi z Zapiecka z pewnością nie usatysfakcjonują wszystkich. Ja jednak odnalazłem w nich radość. Wyśmienicie, bez wyjątku, prezentowały się wszystkie nadzienia zarówno wytrawne (mięsne, ruskie, kapuściano-grzybowe, grzybowe, soczewicowe, gryczane i szpinakowe), jak i deserowe (serowe, jabłkowo-rodzynkowe, śliwkowe i makowo-bakaliowe). Dobrym pomysłem było podanie w oddzielnych sosjerkach okrasy z boczku oraz śmietany. (...). Poza głównym nurtem tutejszego jadłospisu sytuuje się pyszna sałatka z grillowanym kurczakiem oraz bigos (...)

Wystrój Pierogarni Zapiecek sytuuje się w nurcie gastronomii rustykalnej, dzisiaj już nieco niemodnej, ale nadal budzącej sympatię publiczności. Pośród włościańskich rekwizytów z prawdziwym zapałem uwijają się nadzwyczaj miłe i ciągle uśmiechnięte kelnerki. Odwiedziłem je z piękną A. wieczorną porą w walentynki.

Gdy zatroskany spytałem, czy przypadkiem nie jest już zbyt późno na fatygowanie kuchni, jedna z dziewcząt odparła z uroczym zapałem: - No wie pan, w taki świąteczny wieczór to nie problem W rzeczy samej, wyjątkowość dnia św. Walentego w Zapiecku dała się odczuć szczególnie (...).

 

 

Zobacz Galerię zdjęć

 

 

Zobacz Galerię Zdjęć

Gazeta Wyborcza
19 stycznia 2006

Zapiecek - Polskie Pierogarnie

 

Zapiecek to nowy lokal krakowskiej spółki Pierogarnie, który otwarto w Al. Jerozolimskich tuż przy rondzie de Gaulle'a. Wąska specjalizacja to pierogi z wody w kilkunastu rodzajach. Można je zjeść na miejscu i zabrać na wynos. - Dziennie sprzedajemy 4 tys. sztuk, najwięcej schodzi pierogów z mięsem.

A w Krakowie najlepiej sprzedają się ruskie - opowiada Renata Bytniewska ze spółki Pierogarnie. W Zapiecku można zamawiać małe (5 sztuk) i duże (8 sztuk) porcje pierogów, m.in. z kapustą i grzybami, mięsem, szpinakiem, soczewicą, serem. Są też naleśniki, desery, a z napojów - zsiadłe mleko czy kompot z suszu.

Lokal jest dwupoziomowy, w stylu przytulnej izby, w czasie lunchu tętni życiem. - Warszawiacy wciąż czują niedosyt lokali specjalizujących się w pierogach. Dlatego planujemy otwarcie kolejnych miejsc - zapowiada Renata Bytniewska. Punkt w Al. Jerozolimskich to drugi lokal otwarty w stolicy przez krakowską firmę. Pierwszy działa przy Świętojańskiej 13.

Zapiecek - Polskie Pierogarnie, Al. Jerozolimskie 28, duże porcje pierogów - średnio 9,90 zł, dokładka 2,90 zł, kompot z suszu 4,50 zł; czynne codz. od 10 - do ostatniego gościa, można płacić kartą, nie wolno palić, jest alkohol; tel. 0-22 826 74 84

Przyjaciółka
15-21 grudnia 2005

Specjalnie dla pierogomaniaków

 

PIERWSZA PIEROGARNIA W POLSCE została otwarta ponad 3 lata temu w Krakowie. Opowiada o niej Renata Magdziak - prezes Zarządu (...). Kiedy otworzyliśmy w Krakowie pierwszą Pierogarnię, bardzo szybko okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.

Lokal przewidziany na 20 miejsc niemal cały czas jest pełny. Miesięcznie odwiedza go ok. 20 tysięcy gości. To z pewnością zasługa niepowtarzalnego smaku naszych produktów, a także przyjaznego klimatu miejsca. Lokal stylizowany jest na polską wiejską izbę, jaką znamy z dzieciństwa, obsługa ubrana w folklorystyczne stroje, a część pierogów na oczach gości lepi babcia.

Klienci czują się u nas tak dobrze, że przychodzą nawet bez towarzystwa. W naszej ofercie są pierogi z tradycyjnymi farszami. Do najczęściej zamawianych należą ruskie i z mięsem. Bardzo chętnie odwiedzają nas także cudzoziemcy, którzy najwyraźniej przepadają za polskimi pierogami.

Gazeta Krakowska
16 sierpnia 2004 r.

Krakowski festiwal pierogowy

 

Już po raz drugi krakowianie mogli uczestniczyć w festiwalu pierogowym. Urządziło go Biuro Kraków 2000. Statuetkę św. Jacka, główne trofeum, zdobyła po raz drugi restauracja "Pod Aniołami" Jacka Łobodzińskiego. Drugie miejsce przypadło firmie EnilPol a trzecie: Chłopskiemu Jadłu. Przechodnia statuetkę Kazimierza Wielkiego krakowianie i turyści degustujący pierogi z ośmiu uczestniczących w festiwalu restauracji przyznali "Pierogarni" (...) za pierogi ruskie.


Tłumy widzów i smakoszy pojawiła się na krakowskim Rynku. Tylko w sobotę "Pierogarnia" sprzedała ponad 7 tys. pierogów. Kolejki ustawiały się do wszystkich restauracji, wiele osób narzekało jednak na zbyt wysokie ceny.
Wyroby oceniało jury pod przewodnictwem rzecznika małopolskiej policji inspektora Dariusza Nowaka, któremu dzielnie sekundowali ojciec Tadeusz Nowak z zakonu dominikanów oraz Zygmunt Rozum, hejnalista z wieży mariackiej.

Jurorzy punktowali najlepsze pierogi z 8 restauracji. Poza regulaminowymi nagrodami przyznali wyróżnienie dla restauracji "Cherubino" za pierogi ze szpinakiem i serem pleśniowym.

Festiwal pozwala na degustacje różnych pakowanych w koperty z ciasta. Oprócz powszechnie znanych ruskich, z mięsem czy z kapustą i grzybami były np. pierogi z kurczakiem i boczkiem, słodkie pierożki owocowe, bakaliowe, góralskie i kresowe.

Gazeta Wyborcza
18 sierpnia 2004 r.

Wielkie pierogowanie

 

Publiczność wybrała  ruskie z Pierogarni i Pierogarnię, jury - Pod Aniołami, a także Emilpol i Chłopskie Jadło. Wyróżnienie przypadło restauracji Cherubino.

Dwa dni trwało krakowskie święto pierogów. Pod kościołem św. Wojciecha powstała "wioska pierogów". W konkursie wzięły udział restauracje i firmy: El Paso, Cherubino, Pod Aniołami, Pierogarnia, Bohema, Chłopskie Jadło, Emilpol i Pigi. Najpopularniejsze odmiany pierogów to te tradycyjne: ruskie, z mięsem, z kapustą i grzybami. Można je było znaleźć właściwie w każdym kramie.

Oprócz tego - z jagodami, twarożkiem na słodko, z kaszą i wędzonką, z bryndzą, kaszą i wątróbką, szpinakiem i serem pleśniowym, a także z kurczakiem czy szpinakiem w cieście francuskim. Polewane sosami, śmietaną, smażoną cebulką, skwarkami. Gotowane, podsmażane, panierowane.


W sobotę głosowała publiczność w dwóch kategoriach: najlepszy lokal i najlepsze pierogi. Wygrała Pierogarnia z ul. Sławkowskiej 14, (...), ruskie z tegoż lokalu. W niedzielę pierogi oceniało i wybierało najlepszą restaurację jury, któremu przewodniczył rzecznik prasowy krakowskiej policji Dariusz Nowak.

Pierwsza nagroda i figurka św. Jacka  z miską pierogów powędrowały do restauracji pod Aniołami (122 punkty). Wicemistrzami zostały: Emilpol (108 Punktów) i Chłopskie Jadło (102 punkty). Dodatkowo wyróżniono pierogi ze szpinakiem i serem pleśniowym z Cherubino.

Gazeta Krakowska
18 sierpnia 2003

Udany pierogowy festiwal

 

W Rynku Głównym odbył się I Festiwal Pierogów. Krakowskim mistrzem pierogów został zgodnie z logiką i oczekiwaniami... Jacek Łodziński, pomysłodawca i jeden z organizatorów imprezy. Jego głowę zdobił laurowy wieniec zwycięzcy, a w restauracji "Pod Aniołami" przez rok eksponowana będzie przechodnia nagroda - rzeźba św. Jacka.


Osiem krakowskich restauracji stanęło do rywalizacji. Najwięcej pierogów sprzedała firma EnilPol, ale jak twierdzą restauratorzy, to rodzaj pierogowego McDonald'sa. Ich pierogi robione są maszynowo, mrożone i tylko potem odgrzewane w piecu. Wszystkie inne robione były na bieżąco a zainteresowanie krakowian i turystów tak wielkie, że załogi restauracji uczestniczących w festiwalu musiały lepić pierogi przez całą noc z piątku na sobotę, by zaspokoić wszystkich miłośników tej potrawy.


Tu gdzie mogli decydować konsumenci oddając głosy na najlepsze ich zdaniem pierogi, w pierwszym dniu festiwalu wygrała restauracja Chimera, w drugim dniu jury pod przewodnictwem prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego wybierało Krakowskiego Mistrza Pierogów - został nim Jacek Łobodziński, właściciel restauracji "Pod Aniołami", która przygotowała najlepsze według jury pierogi z kapustą i grzybami.


Drugie miejsce przypadło Pierogarni (...) za pierogi kresowe (z kaszą gryczaną), trzecie - znów firmie Jacka Łobodzińskiego tym razem za pierogi ruskie. Wyróżnienie dostały pierogi z malinami i płatkami róży z restauracji "U Zdzicha".


Pierwszy festiwal za nami. Organizatorzy zapewniali, że w przyszłym roku pojawi się dużo więcej restauratorów. I dobrze, bo znawcy i smakosze wiedzą, że w mieście jest sporo innych miejsc gdzie serwowane są znakomite pierogi.

Może należałoby pomyśleć o tym, by dopuścić do konkurencji również bary mleczne, które słynął z jakości pierogów. Ważne jednak, że pierwsza edycja pierogowego festiwalu zakończyła się sukcesem. A zainteresowanie konsumentów świadczy, że pomysł na tę imprezę był strzałem w przysłowiową dziesiątkę.

Gazeta Krakowska
14-15 sierpnia 2003 r.

I Festiwal pierogów w Krakowie. Do zjedzenia z talerzem

 

...Jednym z uczestników festiwalu będzie Pierogarnia (...), która jednej z najsłynniejszych staropolskich potraw przywróciła należytą rangę. Pierwszy tego rodzaju lokal w Krakowie otwarty został w styczniu przy ulicy Sławkowskiej 32.

Wkrótce powstaną w tym mieście kolejne Pierogarnie, podobnie jak i w Warszawie. (...) Pierogarnię miesięcznie odwiedza ponad 10 tys. Gości, zajadających się pierogami: ruskimi, z kapustą i grzybami, z mięsem i kiszką zwanymi wiejskimi, przyrządzanymi na sposób sołtysa, kresowymi z kaszą i wątróbką.

Dostępne są też pierogi z brokułami, jabłkami, borówkami, śliwkami, z serem a także naleśniki z serem oraz gołąbki. R. Magdziak informuje, że gość - rekordzista krakowskiej Pierogarni zjadł 60 pierogów razem z talerzem. Talerze są z otrąb pszennych, sprowadzane prosto z młyna, tez służą do konsumpcji.

W pierogarni dziennie sprzedawanych jest ok. 3 tysięcy pierogów, co w skali miesiąca czyni ponad 100 tys. pierogów. Jeszcze w sierpniu br. Pierogarnia przekroczy próg jednego miliona pierogów.

Gazeta Wyborcza
2003

Babcine prace ręczne

 

W Pierogarni, działającej od dwóch miesięcy przy ulicy Słakowskiej 32, najważniejsza jest babcia. Lepi pierogi, podejmuje gości, tworzy klimat. "Babcia" to nazwa firmowa, bo pani Janina, która pełni tę funkcję jest jeszcze w wieku zupełnie "niebabcinowym". Ale nie o to chodzi.

Chodzi o klimat i zabawę. I o to żeby u naszych gości przywołac wspomnienia z dzieciństwa albo marzenia o babci, którą zawsze miło jest odwiedzić - tłumaczy zarządzający lokalem Henryk Dudek.

W przypomnieniu smaków dzieciństwa ma pomóc rustykalne, starannie urządzone wnętrze. Wiele rekwizytów, np. kafle zdobiące piec, w którym urzęduje babcia, czy drewniane bale - pochodzi z ponadstuletnich domów.

A tak naprawdę chodzi tu o tradycyjne polskie jedzenie. Specjalnością lokalu są oczywiście pierogi: ruskie, z mięsem, kiszką, serem, owocami, kapustą i grzybami, kresowe (z kaszą gryczaną i wątróbką) i wegetariańskie (z brokułami i kukurydzą). Ceny - od 5,70 do 6,50 zł.

I tego będziemy się trzymać. Chcemy oferować smaczne dania i utrzymać ceny barowe. Tak, żeby za 10 zł można było zjeść, napić się i żeby jeszcze na bilet zostało... deklaruje Henryk Dudek.

Warto podkreślić, że do przygotowania pierogów nie używa się żadnych maszynek. Wszystkie są lepione ręcznie. Potrawy są przyrządzane według tradycyjnych, stosowanych przez stare gospodynie, receptur.
Oryginalnym pomysłem jest podawanie pierogów na talerzu z otrębów. Zakończenie obiadu spożyciem kawałka takiego talerza bardzo dobrze wpłynie na pracę żołądka.


Listę tradycyjnych dań uzupełnia czerwony barszcz, żurek, kapuśniak, kwaśne mleko ze szczypiorkiem, kompot babuni, gołąbki, krokiety z mięsem, naleśniki z serem i racuchy z jabłkami.Karmimy smacznie, tanio i inaczej niż pozostali. Dlatego klient, który raz tu przyjdzie, jest już nasz - zachęca Henryk Dudek.

 
 
© 2015 Zapiecek™ - pierogarnia, pierogi, restauracja Warszawa